Obserwatorzy

niedziela, sierpnia 20, 2006




Na moscie, Ula idzie pierwsza. troszke sie hustal, mimo ze nie bylo wiatru. W dol nie odwazylam sie popatrzec, ( 28 metow ), bo potem nie bylabym w stanie wrocic, he he
by Andrzej
super kolorki wody....przecudne











Andrzej tez nie zostawal w tyle i pstrykal ile sie dalo....

Ula wyzywala sie fotograficznie od samego poczatku naszej wycieczki....co widac :o)))



Ula w akcji, foci mnie!


Po dotarciu do celu naszej podrozy ( jazda pociagiem do Coleraine a nastepnie autobusem do Ballintoy), pozostawieniu bagazy w hostelu i szybkim obiedzie w miejscowym pubie,ostro ruszylismy ogladac most na linach. Droga nie byla daleka,a most osnuty mgla!!!! (bynajmniej na poczatku, bo pogoda w Irlandi zmienna jest!)