Obserwatorzy

poniedziałek, grudnia 13, 2004


wycieczka statkiem... Posted by Hello

od strony wody... Posted by Hello

chatka w skansenie... Posted by Hello

po prostu Stockholm... Posted by Hello

wystawa NK Posted by Hello

dom towarowy NK Posted by Hello

bardzo szwedzkie ozdoby choinkowe... Posted by Hello

sklep z misiami Bukowski... Posted by Hello

Sobota w Sztokholmie...

Sobota byla bardzo szalona....zaczelismy od kawy, by skrocic czas oczekiwania na otwarcie turism byrå,celem nabycia karty sztokholmskiej...potem wycieczka statkiem, muzeum Vasa, skansen i Nordiska muzeum.Szalony dzien....to byl....troche krotki o tej porze roku ale padalismy z nog pod koniec, z zasnieciem nikt nie mial problemu, a i stokholm pokazal swoje prawdziwe oblicze....

My w Stockholmie Posted by Hello

Stockholm...

Wyprawa rozpoczela sie w piatek....jakos po 10 rano zjawili sie Mamiko i Stephane..Luna zostala u Åkessonow, a my ...w droge...dosc dluga droge....W Stockholmie bylismy na 17....szybko znalezlismy mieszkanie mamy Thomasa, zadekowalismy sie i -z uzyciem sztokholmskiej *Tunelbana*(metro), ruszylismy ogladac Stockholm wieczorowa pora....Nie powalilo mnie z nog....przed Swietami...i takie slabe ozdoby swiateczne...Zrobiwszy rundke wrocilismy grzecznie do domu, zeby zasnac i reszte Stockholmu zostawic na jutro.....

czwartek, grudnia 09, 2004

Ula

Wlasnie ucze Ule blogowac a sama dobrze nie umiem......


kominiarz Posted by Hello

kominiarskie gadzety.... Posted by Hello

ZAPOMNIALAM

Zapomnialam dodac , ze Mamiko ze Stefanem byli...i pobrali odpowiednie lekcje *gotowania po Polsku*...i ze ostatni test zdalam nawet przyzwoicie....115 punktow na 120 mozliwych....oczywiscie te 5 punktow stracilam na ustnym...ze tez ja nie mysle jak mowie......

Änglar...kryka i Rickarum Posted by Hello

Brrr....

Jest 9 grudnia.....za 10 dni lece do Polski...i to jest super pozytywne....Franklinowie maja sie dobrze w Indiach.....dostali troche goraczki...ale wciaz zwiedzaja i jezdza...Dzis znowu pisze test...brrr...ostatni podobno...w zasadzie to nie jest test, ale zadanie pisemne....zobaczymy....nie jeste3m dobrej mysli, ale rano byl kominiarz.....wiec....moze nalezy to odczytac jako znak????bedzie dobrze....kominiarz wyczyscil komin, bardzo mily Szwed, pogadalismy.... Byl oczywiscie w Polsce i nawet cos po polsku mowic potrafi...Odwiedza czesto Debice, byl w Krakowie, Zakopanem.....wiec poczulam sie dosc swojsko...nawet mu zdjecie strzelilam...
Jutro Stockholm....dzwonilam do Emmy, mozemy przyjechac...a ja sie nie ciesze nawet....ze Stolyce zobacze....a wszystko przez ten test...no i jesienne zmeczenie mnie dopadlo...BRRRRRRRRRR.......mam nadzieje ze jutro bedzie lepiej.....na RAZIE TYLE.....

de äter... Posted by Hello

Mamiko, Stefan i ja...po lekcjigotowania... Posted by Hello

piątek, grudnia 03, 2004

tack...

Od 20 listopada mieszkam znowu u Franklinow...cisza i spokuj....zadnych Albinow i Alfredow wrzeszczacych niemal 24 godziny na dobe....uffffffff....czasem az w uszach dzwoni..cisza..Pierwszy tydzien byl dosc pracowity....6 malych pieskow dawalo w kosc rowno....ale jakos przezylam. Zostaly odebrane w sobote, prawie wszystkie Nikita, Rexie, Ebba, Rocky i Petrusina. Do poniedzialku zostala tylko Ronja....A poniedzialek byl dosc szalony...test...dzien pierwszy....potem szybko do domu, wreczenie Ronji nowym wlascicielom....gotowanie zupy szpinakowej w 15 minut....br
Wtorek, troche luzniejszy...moglam wrocic autobusem 14.30 i to bylo pozytywne...Sroda i czwartek prawie nicnierobienie...No i piatek (prawie zaspalam, szybki spacer z Luna i po wariacku do Sätaröd i w autobus i do szkoly)muntlig...czyli ustny....i nadal nic nie wiem,...zdalam czy nie...zobaczymy dopiero w poniedzialek...Perspektywa milego leniwego, weekendu uspokaja...Jesli Stefan sie nie rozchoruje na dobre(jest przeziebiony jak donosi Mamiko) to odwiedza mnie jutro...Zobaczymy,...maja zadzwonic...Mamiko chce uczyc sie jak robic placki ziemniaczane...hehe...Ale jak na razie musze zrobic pulpety u Åkessonow....chyba zbiore sie tam na 14.00 . Tylko dopije kawe...